Losowe zdjęcie

Oni nam pomagają

Real

Menu użytkownika

Użytkowników : 7
Pozycje : 40
Zasoby : 20
Odsłon : 38890

Designed by:
SiteGround web hosting Joomla Templates
O nas w mediach
"Nowości Grudziądzkie" Grudziądz, czwartek, 12 lutego 2009 Drukuj Email
Wpisany przez Tomasz Szynkielewicz   

 

 

"Przyjaciele mają wielkie serce do pracy z dziećmi"

Nazwa stowarzyszenia została wymyślona przez jego członków na przekór ksenofobii części społeczeństwa

Grudziądzkie Towarzystwo Przyjaciół Downa, choć istnieje od 2003 roku, jest jedną z najmniej rozpoznawalnych organizacji pożytku publicznego w mieście.

Stowarzyszenie liczące 20 członków prowadzi rehabilitację dla 11 dzieci dotkniętych Zespołem Downa.

- Nasze stowarzyszenie powstało z potrzeby serca - mówi Dorota Lipniewska, wiceprezes TowPeDe. - Brak w Grudziądzu i okolicach organizacji skupiającej wyłącznie dzieci i młodzież z tą wadą genetyczną, zrodził w nas rodzicach chęć utworzenia stowarzyszenia. Formalnie zarejestrowaliśmy się w grudniu 2003 r., ale faktyczną działalność rozpoczęliśmy w styczniu 2005 r., gdy dzięki uprzejmości Grudziądzkiego Centrum Caritas otrzymaliśmy do dyspozycji lokal przy ulicy Marcinkowskiego. Do dziś odbywa się tam większość zajęć.

Czym na co dzień zajmują się członkowie stowarzyszenia? Głównie organizacją zajęć rehabilitacyjnych dla dzieci i młodzieży w tym m.in. zajęć na basenie (nauka pływania i zabawy w wodzie), logoterapii grupowej z elementami rytmiki, dogoterapii z wykorzystaniem psów rasy golden retriever oraz choreoterapii (zajęcia z terapii tańcem). Oprócz tego służą pomocą rodzicom i opiekunom wychowującym dziecko z Zespołem Downa na płaszczyźnie psychologicznej, prowadzą grupy wsparcia oraz telefon zaufania dla wszystkim zainteresowanych problematyką ZD.

- Od niedawna organizujemy też wycieczki krajoznawcze, imprezy integracyjne czy zawody sportowe - przekonuje Lipniewska. - Na początku było ciężko o fundusze, które pochodziły wyłącznie ze składek członkowskich i darów od sponsorów. Teraz, gdy od 2008 r. funkcjonujemy jako organizacja pożytku publicznego, można przekazywać na naszą działalność jeden procent podatku. Część środków na projekty rehabilitacji dzieci z ZD udaje się pozyskiwać w ramach dotacji unijnych. W 2008 r. na zajęcia terapeutyczne, psychologiczne i adaptacyjne otrzymaliśmy ponad 40 tys. zł.

Nieprzypadkowa jest również nazwa stowarzyszenia, wymyślona przez jego członków na przekór ksenofobii części społeczeństwa.

- Słowo „down” ma w języku potocznym negatywne zabarwienie, natomiast my postanowiliśmy zapracować na to, aby ten fakt zmienić - wyjaśnia Lipniewska. - Często od dziecka czy też osoby dorosłej z ZD można nauczyć się wrażliwości, otwartości na świat, a nawet rozsądku. Szkoda, że tylko nieliczni potrafią to dostrzec.

Tekst i fotografia - Maciej Hering 

 


Przed nami

Reklama

Kto jest OnLine?

Naszą witrynę przegląda teraz 3 gości